star_border

Nie taka ściana straszna jak się ją otynkuje!

Spełniają kilka istotnych funkcji. Chronią przed ogniem, szkodliwym działaniem wilgoci, gwarantują przyjazny mikroklimat, a także wpływają na estetykę naszych wnętrz. Można je stosować jako podłoże do dalszego wykańczania, np. malowania, tapetowania czy okładania płytkami, bądź też jako ostateczną warstwę wierzchnią. Dobranie właściwych zapraw tynkarskich, a potem prawidłowe ich zastosowanie to spore wyzwanie. Jak samemu poradzić sobie z nakładaniem tynku? Jakich błędów się wystrzegać? Podpowiada Maciej Iwaniec, ekspert z firmy Baumit.

Tynkowanie ścian wewnętrznych to integralny element prac, zarówno przy budowie, jak i generalnym remoncie domu czy mieszkania. Obecnie przy prowadzeniu wewnętrznych prac wykończeniowych w budownictwie, w przeważającej mierze stosowane są tynki gipsowe i cementowo-wapienne. Rodzaj tynku dobiera się w zależności od wymagań i właściwości podłoża. „W pomieszczeniach suchych, jak np. salon czy sypialnia stosuje się najczęściej tynki gipsowe. Mogą być one nakładane zarówno na beton komórkowy, pustaki czy cegłę. Ich największą zaletą jest fakt, że gips, na bazie którego powstają takie tynki, ma właściwości higroskopijne, przez co przejmuje rolę naturalnego regulatora wilgotności powietrza. Ściany są cieplejsze, a co za tym idzie, w całym domu panuje przyjazny człowiekowi mikroklimat. Tynk gipsowy (np. Baumit RatioGlatt L) daje efekt gładkiej powierzchni, dlatego też jest szczególnie rekomendowany jako podkład pod malowanie. Z kolei w pomieszczeniach narażonych na wilgoć, jak np. łazienka, pralnia, czy piwnica, lepiej zdają egzamin tynki cementowe lub cementowo-wapienne (np. Baumit MPI 25). Doskonale sprawdzają się jako podkład pod płytki i tapety. Planując klejenie płytek, tynk w tych miejscach zostawia się na ostro, bez zacierania. Zacieranie przy użyciu wody rozcieńcza - osłabia ostateczne warstwy tynku. Tynk cementowo-wapienny jest łatwy do wyrobienia i zacierania oraz ma dobrą paroprzepuszczalność – woda nie gromadzi się w ścianach, umożliwiając im oddychanie” – wyjaśnia Maciej Iwaniec.

Grunt to podłoże

Każde dzieło potrzebuje solidnej bazy. Niezależnie więc od tego, czy będziemy nakładać tynk ręczny czy maszynowy, w pierwszej kolejności musimy przygotować podłoże pod tynkowanie. Niezwykle istotne jest by było ono suche, nośne, nieprzemarznięte, wolne od kurzu i innych zanieczyszczeń, mogących osłabić przyczepność. Aby uzyskać optymalne rezultaty tynkowania, zapewnić trwałość położonych tynków i zapobiec ich odpadaniu w przyszłości, powierzchnię ściany należy najpierw dokładnie oczyścić - usunąć odpadający tynk, farbę czy tapetę - a następnie starannie zagruntować i pozostawić do wyschnięcia. To, jakiego gruntu powinniśmy użyć zależy od materiału, z jakiego wykonane są ściany. „Do zwartych, gładkich, mało nasiąkliwych powierzchni betonowych preferowany jest grunt zwiększający przyczepność. Natomiast, gdy w grę wchodzą podłoża porowate, silnie chłonne, np. beton komórkowy czy cegła, najwłaściwsza będzie emulsja wyrównująca chłonność, i poprawiająca przyczepność” – podpowiada ekspert z firmy Baumit. Grunt można nanosić metodami malarskimi, zarówno pędzlem, jak i wałkiem. W przypadku dużych powierzchni warto ułatwić sobie pracę używając agregatu malarskiego.

Przed rozpoczęciem tynkowania zaleca się zabezpieczenie wszystkich narożników nierdzewnymi profilami ochronnymi. Dodatkowo, na wszystkie miejsca narażone na pęknięcia trzeba nałożyć siatkę tynkarską. Na ścianach o dużych powierzchniach oraz tych, na których planujemy położenie płytek ceramicznych warto zastosować listwy tynkarskie jako pomoc przy zaciąganiu i pionowaniu warstwy.

Sztuka tynkowania

Kolejnym krokiem po przygotowaniu podłoża pod tynkowanie jest rozrobienie zaprawy tynkarskiej. Aby prawidłowo zarobić tynki ręczne, należy wsypać zawartość worków do pojemników zawierających odpowiednią ilość czystej wody i po nasączeniu wymieszać, aż do uzyskania jednolitej masy. Szczególną uwagę powinniśmy zwrócić na właściwą konsystencję zaprawy, warunkowaną odpowiednim doborem proporcji poszczególnych składników. Najlepiej przestrzegać w tym zakresie zaleceń umieszczonych na opakowaniu. „Warto mieć również na uwadze, że gotowa zaprawa utrzymuje swoje właściwości przez około 3 godziny, po upływie tego czasu nie nadaje się do nakładania. Próba dolewania wody i ponownego użycia grozi osłabieniem wytrzymałości tynku, a co za tym idzie - jego pękaniem i odpadaniem” – przestrzega Maciej Iwaniec.

W kolejnym kroku możemy przystąpić do nakładania przygotowanej zaprawy. Możemy to zrobić ręcznie lub mechanicznie, przy użyciu odpowiedniego agregatu. Pamiętajmy jednak, że tynki gipsowe wykonuje się wyłącznie metodą jednowarstwową, a grubość jednej warstwy nie powinna przekraczać 15-20 mm. Tynki cementowe i cementowo-wapienne również można nakładać tą metodą, jednak przy nierównych płaszczyznach oba tynki powinny być nanoszone na ścianę dwukrotnie, niekiedy nawet trzykrotnie. W takich przypadkach najpierw wykonuje się obrzutkę, czyli pierwszą, mocniejszą warstwę tynku. Im bardziej będzie chropowata, tym lepsza będzie przyczepność kolejnej warstwy. Po wyschnięciu możemy przystąpić do nakładania kolejnej warstwy tynku. „Niezależnie od sposobu naniesienia tynku na ścianę czy sufit, technologia wykończenia powierzchni jest taka sama. Po nałożeniu, zaprawę równa się wstępnie łatą tynkarską typu „H”. Po wstępnym związaniu wyrównuje się wszystkie nierówności za pomocą łaty trapezowej, po czym zaciera pacą filcową lub gąbkową. Na koniec ściąga się powłokę stalową łatą lub innym podobnym narzędziem” – radzi ekspert firmy Baumit.  

Nakładanie i równanie tynków nie należy do łatwych zadań. Czynności te wymagają wytrwałości i wprawy. Dlatego też, rozpoczynając zadania związane z tynkowaniem ścian, warto zacząć od mniej reprezentacyjnych pomieszczeń, aby po nabraniu praktyki osiągnąć efekt, który przyniesie pełną satysfakcję.